Kobiety z całego powiatu tarnobrzeskiego bez porodówki?

Zamykanie porodówek w całej Polsce. Problem dotyka także Podkarpacia
W ostatnich dniach słyszymy informacje o zamykanych lub planowanych do zamknięcia porodówek i oddziałów noworodkowych w całym kraju. Dotyka to również Podkarpacia.

Ministerialna reforma ochrony zdrowia a realne potrzeby mieszkańców
Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy o zmianie ustawy i świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Celem tych zmian jest dostosowanie systemu opieki szpitalnej do struktury demograficznej i rzeczywistych potrzeb ludności co związane jest z niedostatkiem środków finansowych na ochronę zdrowia.

400 porodów rocznie jako granica przetrwania oddziału położniczego
W kwestii położnictwa przyjęto zasadę, że oddziały położnicze będą likwidowane w szpitalach, w których ilość urodzeń nie przekracza 400 rocznie oraz ilość zabiegów (nie wlicza się w to zabiegów cesarskiego cięcia) jest niższa niż 60 %. Niestety likwidacja wielu porodówek jest nieunikniona z uwagi na znaczny, postępujący spadek urodzeń. Według statystyk i prognoz sytuacja demograficzna Polski staje się coraz trudniejsza. Liczba urodzeń w pierwszym półroczu 2025 r. wyniosła w Polsce ok. 115,7 tys. co oznacza spadek o ok. 10 tysięcy urodzeń w porównaniu do I półrocza 2024 r. Tendencja spadkowa pogłębia coraz głębszy kryzys demograficzny w Polsce.

Statystyki porodów: niewielkie różnice, wspólny problem
W świetle założeń zmienionej ustawy kilka powiatów w województwie podkarpackim nie będzie miało żadnej porodówki – to m.in. powiat tarnobrzeski i miasto Tarnobrzeg, czyli zarówno porodówka w Tarnobrzegu jak i nasza w Nowej Dębie zostaną wygaszone. Ani Wojewódzki Szpital im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu ani Szpital Powiatowy w Nowej Dębie nie osiągnęły liczby 400 porodów w ciągu roku, choć trzeba zauważyć, że liczba porodów w szpitalu w Nowej Dębie nieznacznie wzrosła w stosunku do roku 2024. Czy ta tendencja się u nas utrzyma nie wiadomo.
W szpitalu w Nowej Dębie w 2023 r. odebrano 297 porodów, a w Tarnobrzegu 338. Różnica niewielka.
Oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala w Nowej Dębie w roku 2024 przyjął 338 porodów, a w roku ubiegłym 321 porodów.

Ekonomia kontra dostępność opieki położniczej
Z czego wynika plan wygaszania porodówek? Odpowiedzią jest wysoki koszt utrzymania i specyfika oddziałów położniczych przy jednoczesnym spadku ich wykorzystania. Z punktu widzenia ekonomii (i ministerstwa, które musi zapewnić środki finansowe) utrzymywanie personelu, obiektów i specjalistycznych urządzeń w szpitalach, gdzie odbierany jest mniej niż jeden poród dziennie, jest deficytowe i nieopłacalne. Tyle ekonomia, oczywiście ważna. Jest jednak drugi aspekt – społeczny. Do niego wrócimy za chwilę.

Czy Nowa Dęba ma realne szanse w rywalizacji z Tarnobrzegiem?
Ustawodawca przekonuje, że w regionach gdzie wystąpią „białe plamy” dyrektorzy oddziałów NFZ będą mogli ogłosić postępowanie konkursowe na usługi opieki okołoporodowej. Jesteśmy przekonani, że w takim konkursie (o ile zostanie przeprowadzony!) „wystartują” oba szpitale w naszym rejonie – Wojewódzki w Tarnobrzegu i Powiatowy w Nowej Dębie. Należy jednak zadać pytanie: czy Nowa Dęba ma szanse taki konkurs wygrać w starciu ze szpitalem w Tarnobrzegu, który ma w swoim zasięgu znacznie większą liczbę mieszkańców?

Aspekt społeczny reformy: bezpieczeństwo, komfort i bliskość
Wróćmy do aspektu społecznego tej reformy. W latach poważnego kryzysu demograficznego powinno się stwarzać jak najlepsze warunki dla kobiet pragnących potomstwa – w tym dobre warunki opieki okołoporodowej i położniczej. Ta w Nowej Dębie jest bardzo dobra. I tak – nie tylko naszym zdaniem! – powinno pozostać.

Transport zamiast porodówki? Argument budzący wątpliwości
Argument ustawodawcy, że zostaną zapewnione środki transportowe, by dowieźć rodzącą do najbliższej porodówki nie jest do końca trafny. Z dwóch powodów.
Zdarzają się przypadki, gdy poród następuje bardzo szybko i wówczas nie ma czasu na dojazd do szpitala oddalonego o ok. 40 km. Znamy osobiście taki przypadek, gdy kobieta dostała tak silnych bóli porodowych, że już w godzinę po ich pojawieniu się urodziła dziecko w szpitalu, ponieważ na szczęście był na miejscu. Nie dojechałaby np. do Sandomierza czy Stalowej Woli.
Druga sprawa to potrzeba bliskości w takich chwilach z rodziną. Odległość jest już tworzącą problemy, może drobne, ale jednak, bo bardzo istotna jest też psychika w tak ważnym wydarzeniu. Bliskość pomaga.

Gdzie będą rodzić mieszkanki Nowej Dęby?
Co do „białej plamy” to według założeń pacjentki z Nowej Dęby wymagające opieki na oddziale ginekologiczno-położniczym musiałyby jechać do któregoś z najbliższych szpitali w Sandomierzu, Stalowej Woli lub Mielcu, ewentualnie w Rzeszowie, choć jeszcze nie jest jasne czy będzie przydzielony konkretny oddział, do którego będą kierowane nasze pacjentki.

Mapa oddziałów ginekologiczno-położniczych – na czerwono oddziały planowane do likwidacji (mapa wg Janusza Cieszyńskiego)

Co dalej z personelem medycznym?
Pozostaje jeszcze kwestia do wyjaśnienia co dalej z kadrą: lekarzami, położnymi, pielęgniarkami? Zmiany mają wejść w życie już w 2027 r.

Czy likwidacja porodówek pogłębi kryzys demograficzny?
Wydaje nam się, że wspomniana zmiana systemu opieki położniczej nie pomoże w poprawianiu przyrostu naturalnego lecz wprost zniechęci kobiety do powiększania rodzin. Priorytety makroekonomiczne wygrywają z priorytetami społecznymi?

Publiczne pytanie do władz powiatu i województwa
Zadajemy publicznie pytanie Starostwu Powiatowemu i Samorządowi Województwa Podkarpackiego jakie są plany w stosunku do oddziału ginekologiczno-położniczego w Nowej Dębie? Nie zadajemy tego pytania dyrekcji Szpitala w Nowej Dębie ponieważ w tym przypadku nie jest organem decyzyjnym.

Tekst własny redakcji naszanowadeba.pl, zdjęcie wygenerowane z użyciem AI

Zostaw komentarz. Prosimy przestrzegać regulaminu komentowania podanego na stronie Regulamin. W przypadku naruszenia regulaminu komentarz nie zostanie opublikowany. Komentarze są moderowane. Dane komentujących wyłącznie do wiadomości redakcji - email, www strony nie są publikowane.